LOGIN: HASLO:









Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Jak to się stało?

2008-12-08  Piotr Patas
................................................................................................................................
Kawaler zrezygnował. Opozycji składają gratulacje. Nie, to nieprawda. To nie jej zasługa. On sam to spowodował, ponieważ raz po raz łamał prawo, statut i regulaminy.

Tak poważnie zaczęło się od unieważnienia na poprzednim zjeździe orzeczenia GKD w tzw. sprawie „ciechanowskiej”. Ciągnie się od kilku lat z dziwnym, „tajemniczym” zaangażowaniem Kawalera. Jan Dziuban, były przewodniczący GKD doniósł o tym prezydentowi Chorzowa. Ten stwierdził, że faktycznie, jest to niezgodne ze Statutem.

Potem Kawaler pozwał Nowakowskiego i Patasa przed Komisje Dyscyplinarne, jakoby za szkalowanie kierownictwa PZHGP. Obydwa pozwy były bezpodstawne, a przy tym nieformalne, ponieważ niezgodne z przepisami związkowymi.
Żeby te pozwy usankcjonować, Kawaler skłonił Komisję Statutową do wydania opinii umożliwiającej mu karanie opozycjonistów, a wyłączenie samego siebie od odpowiedzialności (m.in. dlatego, że jego samego postawiono przed KD w jego macierzystym okręgu). To kolejny akt bezprawia Kawalera, ponieważ Komisja Statutowa nie ma takich uprawnień. Potwierdził to Prezydent Chorzowa.

Kawaler to wszystko zlekceważył. Szedł dalej. Związkowe komisje dyscyplinarne pod jego presją ukarały opozycjonistów. Ale wszystko to na nic zdało, ponieważ naczelny organ dyscyplinarny związku, Główna Komisja Dyscyplinarna anulowała te wyroki.

Ale Kawaler nie dał za wygraną. Sprowokowany tym, zgłosił na ostatnim zjeździe wniosek o uchylenie orzeczeń GKD w sprawach Patasa i Nowakowskiego, czym po raz kolejny złamał statut; ponieważ zjazd nie ma takich kompetencji. Potwierdził to po raz kolejny Prezydent Chorzowa.

Już nieco wcześniej Prezydent Chorzowa – po wielokrotnych upomnieniach i ponad rocznej korespondencji – uznał, że miarka się przebrała i wystąpił do sądu o rozwiązanie PZHGP i wyznaczenie kuratora, uzasadniając to uporczywym łamaniem statutu przez kierownictwo związku. Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Sądzie Rejestrowym.

Kawaler nie wytrzymał i ustąpił. Bo zawsze to lepsze – przed historią – ustąpić, niż być usuniętym.

Po co to wszystko? Wypada zapytać.

Gdyby wykazał odrobinę rozsądku mógł być dalej prezydentem. Ale zwiódł go przerost ambicji nad możliwościami i roztropnością. Gdyby zlekceważył krytyczne teksty w Internecie i złożył wyjaśnienia Prezydentowi Chorzowa, stanąłby ponad tym wszystkim. Pokazałby klasę. Ale on postanowił się prawować i z braku racji, chcąc postawić na swoim, raz po raz łamał prawo i przepisy związkowe. I tak wpadł we własne sidła.
Po co i o co prawować się prezydentowi związku z szarymi hodowcami, Patasem i Nowakowskim? O to, że jeden z nich nazwał część delegatów na zjazd „chłopkami roztropkami”? A drugi wskazał na nieprawidłowości w udzielaniu pożyczek? To jest powód?

Ja tak nazwałem część delegatów, a Kawaler ich tak traktuje. Co gorsze? Pokazał to przebieg ostatniego zjazdu. Manipulował zebranymi, jak tylko się da. Gdy już zatwierdzili proponowane przez niego zmiany w statucie, dające mu immunitet nietykalności (po ustąpieniu) i wyrzucili ze związku Patasa i Nowakowskiego, to ironicznie im podziękował:

„Historia będzie wam wdzięczna za to, co dzisiaj zrobiliście dla związku.”

Tak, daliście się wystrychnąć przeze mnie na dudka.

Tak więc w odejściu Kawalera nie ma zasługi opozycji. Oni mu tylko pomogli. Oni mu to ułatwili. To on sam „na swoje życzenie” zakończył swą karierę z PZHGP.

Piotr Patas


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl