LOGIN: HASLO:








Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Praktyczne wdowieństwo

2002-05-10  Christoph Lubich
................................................................................................................................
Kto chce w dzisiejszych czasach dobrze lotować swoimi gołębiami musi stosować program oparty na metodzie wdowieństwa.
Wielu hodowców pyta jaka metoda jest najlepsza, wdowieństwo totalne lub suche, a może wdowieństwo tylko samic? Na te pytania chciałbym w dużym skrócie odpowiedzieć, bo jest to temat podczas lotów na czasie. Jednak wszystkich tych co chcą naprawdę wiedzieć wszystko o tej metodzie, odsyłam do mojej broszurki Metody wdowieństwa - totalnego - klasycznego(suchego) - tylko samic i inne.
Kiedy ma sens zastosowanie metody wdowieństwa podczas lotów?
To pytanie postawiło sobie już na pewno wielu hodowców w Polsce, chociaż nadal dominuje jeszcze metoda gniazdowa. Jednak już wielu stosuje metodę wdowieństwa z większym lub mniejszym sukcesem. Dzieje się tak ponieważ nie ma dużego dostępu do literatury, która praktycznie nie istnieje opisująca dany temat. Wielu co u mnie zakupiło moje broszurki milczy i nie chwali się, aby tylko konkurencja nie kupiła - w taki sposób skarży się wielu młodych hodowców w listach do mnie.
Dlatego piszę ten artykuł z myślą o młodych hodowcach, aby przybliżyć podstawy tej metody w zastosowaniu.
Każdy hodowca, który postanowił lotować metodą wdowieństwa, powinien w pierwszej kolejności wyselekcjonować grupę gołębi tylko do rozpłodu. Dlaczego tak, ponieważ po wdowcach praktycznie nie będzie narybku, który mógłby brać udział w lotach młodych. Hodowcy lotujący metodą wdowieństwa muszą posiadać odrębny gołębnik rozpłodowy z wolierą. W gołębniku tym powinny znajdować się tylko takie gołębie rozpłodowe, które dają potomstwo dobrze lotujące. Oczywiście wyselekcjonowanie takiego stada nie należy do łatwych zadań, ale przez parę lat, każdy konsekwentny hodowca dotrze do celu.
Odradzam nagłe przejście z metody gniazdowej na metodę wdowieństwa, ponieważ doprowadzi do turbulencji w gołębniku. Równocześnie należy prowadzić selekcję grupy gołębi przeznaczoną do rozpłodu i osobno grupę gołębi przeznaczoną do lotów metodą wdowieństwa. Po trzech latach muszę posiadać gołębie w gołębniku rozpłodowym takie, które zapewniają bardzo dobry lub przynajmniej dobry materiał lotowy. Oczywiście musi ten materiał lotowy rok rocznie być sprawdzany na lotach, aby umożliwić każdej parze rozpłodowej sprawdzenie potomstwa w lotach. Jednak z praktyki wiemy, że nie każdego hodowcy stać na posiadanie tylko gołębi do rozpłodu i tylko do lotów, dlatego proponowałbym na początku zastosowanie metody gniazdowej ,,Specjal**, którą od A do Z opisałem w mojej broszurce.
Jest to połączenie metody wdowieństwa z metodą gniazdową, umożliwiająca hodowcy w przeciągu właśnie tych trzech do pięciu lat wyodrębnienie samców i samic do wdowieństwa. Stosowanie metody gniazdowej specjal tak jak ją opisałem daje o wiele lepsze wyniki jak stosowanie metody wdowieństwa. Metoda ta była tajemnicą sukcesów przez wiele lat wielkich mistrzów belgijskich. Wiele hodowców również nie może sobie pozwolić na pozostawianie co lot jednego partnera w domu tylko po to, aby czekał na powrót drugiego partnera.
Dlatego każdy hodowca musi na samym początku sam zadecydować jaka metoda najbardziej odpowiada jemu i będzie ją stosował np. wdowieństwo totalne lub suche.

Wdowieństwo totalne suche - można stosować w różnych wariantach z odchowaniem jednego młodego przed pierwszym lotem konkursowym lub tylko z wysiadaniem jajek.
Stosując wdowieństwo bez odchowania młodego należy tylko raz złączyć gołębie w pary. Kto zdecydował się na ten wariant łączy swoje lotniki - wdowce w pary 22 dni przed pierwszym lotem konkursowym. Przebieg tych 22 dni to 12 dni do zniesienia 2 jajka, następnie 6 dni wysiadanie jajek i ostatnie 4 dni poświęcamy na dwa treningi z 20 km. Owe dwa treningi mają za zadanie starym wdowcom przypomnienie, że zaczyna się wdowieństwo, a młodym samcom naukę do nowego lotowania. Dobrze by było owe dwa treningi praktykować przez cały sezon lotowy.
Z mojej strony proponowałbym dwa razy przed pierwszym lotem konk. wdowce połączyć w pary. Połączenie drugi raz w pary ma za zadanie umożliwienie rocznym samcom lepiej i mocniej wyrobienie przywiązania do gniazda - celi gniazdowej. Po pierwszym łączeniu mogą wystąpić u rocznych samców zakrwawienia na nosówkach i poklejone pióra po potłuczonych jajkach, jednak po drugim łączeniu roczne samce muszą już dokładnie orientować się, która cela gniazdowa do niego należy i jest mało prawdopodobne powtórzenia się sytuacji z pierwszego łączenia - i to jest zadaniem właśnie drugiego łączenia.
Gdy mamy zamiar łączenia dwa razy, wtedy pierwszy termin łączenia przypada na drugą połowę stycznia lub początek marca. Bardzo ważne na 6 dzień od zniesienia 2 jajka pierwszej samicy zaraz rozłączamy i ponownie łączymy 22 dni przed pierwszym lotem konk.
Po drugim rozłączeniu siedzą wdowce i wdowy w osobnych pomieszczeniach bez wizualnego kontaktu.
Dziennie są trenowane rano i wieczorem po jednej godzinie samce i samice. Wypuszczane są na trening z pomieszczenia przejściowego w którym znajdują się przez cały dzień, a wpuszczane do pomieszczenia, gdzie znajdują się cele gniazdowe. W tym pomieszczeniu przesiaduje jedna grupa, tak długo jak trenuje druga grupa na zewnętrz. Następnie przeganiamy grupę znajdującą się już wewnątrz do pomieszczenia bocznego, a wpuszczamy drugą grupę do pomieszczenia, gdzie znajdują cele gniazdowe. Gdy tą drugą grupą są samce mogą pozostać w tym pomieszczeniu przez całą noc do następnego treningu, ale cele gniazdowe są przez cały tydzień zamknięte. Stosujemy wtedy tak zwaną metodę obiegową tz. jedna grupa jest wypuszczana na trening z pomieszczenia, a druga wganiana, gdy pierwszą chcemy po treningu wpuścić do pomieszczenia gniazdowego. I tak wkoło Macieju przez cały tydzień.
W dniu wkładania otwieramy cele gniazdowe, aby wdowcom umożliwić wejście do misek lęgowych. Oczywiście w tym momencie stosujemy triki, które opisałem w mojej broszurce tz. miski są przez cały tydzień odwrócone do góry dnem, albo wkładamy miski dopiero po otwarciu cel itd......
Gdy już samce znajdują się w swoich celach gniazdowych wpuszczamy samice do pomieszczenia gniazdowego i gdy są razem z samcem w celi zamykamy oboje partnerów razem. Robimy to po to, aby ułatwić sobie później wkładanie gołębi do kosza jak również podanie kapsułki szybkość lub energia. Po pięciu lub góra dziesięciu minutach zaczynamy wkładanie lotników do kosza. Po locie zostawiamy oboje partnerów razem do godziny ,jednak po ciężkich lotach od 2 do 4 godzin, nawet po katastrofalnym locie do rana następnego dnia.
Gdy tak będziemy jak powyżej opisałem z roku na rok postępowali to nasze wdowce bardzo szybko pojmą w następnych latach o co chodzi hodowcy i będzie można zrezygnować z pokazywania samic przed lotem. Gdy widzimy, że nasze wdowce zatraciły swój animusz i są osowiałe należy w środku tygodnia wpuścić im samice lub przeprowadzić wspólny trening. Jednak nie należy tego robić za często w trakcie całego sezonu lotowego.

Wdowieństwo totalne - z możliwością odchowania jednego młodego po lotnikach.

................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl