LOGIN: HASLO:








Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Nowe choroby gołębi pocztowych

2002-04-16  Christoph Lubich
................................................................................................................................
Ostatnio otrzymałem parę listów i telefonów z problemami występującymi u hodowców w Polsce. Z opisanych problemów wynika i tak twierdzą hodowcy polscy, że zaszczepili gołębie szczepionką polską Mycosalmovir i na jesieni lub nawet zaraz po szczepieniu wystąpiły problemy, to znaczy kilka gołębi po wykręcało, inne znów dostały paratyfus w formie obwisłego skrzydła. Szczepionkę polską nie stosowałem więc nie mogę się w pełni na temat skuteczności tej szczepionki wypowiadać. Wiem ze słyszenia, że jest przeciw paramaksowirozie, salmonelozie i mikloplazmozie gołębi. Może trochę za dużo jak na jedno szczepienie i nie wiem czy szczepionka jest oparta na zarazkach zabitych lub martwych, bo ma to duże znaczenie w skuteczności działania szczepionki. Jedno mogę stwierdzić, że pokręcenie zaraz po szczepieniu nie ma nic wspólnego ze słabym działaniem szczepionki lecz gołąb został źle zaszczepiony lub paramiksowiroza u gołębia była już aktywna. Podanie dodatkowych zarazków przy szczepieniu spowodowało wybuch choroby. Dlatego nie należy odwlekać szczepienia powyżej 12 miesięcy ochronnych, bo może się tak stać jak u wielu hodowców w Polsce, iż gołębie pokręci pomimo szczepienia.



Drugi przypadek to obwisłe skrzydło, wielu hodowców podawało skuteczne środki i preparaty przeciw salmonelozie czyli paratyfusowi i jak piszą nic - skrzydło jak wisiało tak wisi. I niestety skrzydło to jest już nie do odratowania, ponieważ mamy tutaj do czynienia z nową chorobą zwaną Streptococcus gallolyticus. Jest to nowa nazwa bakterii o starej nazwie Streptococcus bovis czyli Streptokokozy. Bakterie tej choroby występują w wolu i jelitach gołębi i należą właściwie do normalnych mieszkańców tych organów. Streptococcus gallolyticus stwierdzono u 40% wszystkich gołębi, a 80% u gołębi badanych na występowanie tej bakterii. Dlatego można stwierdzić, że są gołębniki w których ta bakteria występuje, a w innych nie. Gdy ta bakteria znajduje się tylko w jelitach i wolu to właściwie nic się nie dzieje złego ze zdrowiem gołębi, jednak gdy ta bakteria przedostanie się do obiegu krwi, to wtedy dochodzi do wybuchu choroby. Wówczas zostają zaatakowane takie organy wewnętrzne jak wątroba czy nerki. Zaatakowana wątroba po pewnym czasie zostaje zniszczona i ma wygląd jasno czerwony, gdzie normalny kolor zdrowej wątroby jest ciemno brązowy. Gdy dojdzie jeszcze do wyłączenia funkcji nerek wówczas gołębie wydalają mocno wodnisty kał lub bardzo śluzowaty koloru zielonkowatego. Są te bakterie już w obiegu krwi, więc atakują również mięśnie klatki mięśniowej powodując ich totalne zniszczenie. W fazie początkującej występują plamy na mięśniach klatki piersiowej, gdy dojdzie do rozpowszechnienia się tych plam na jej całą powierzchnię, wówczas następuje szybka śmierć gołębia. Wielu hodowców stwierdziło, że śmierć nastąpiła bardzo szybko nie ujawniając żadnych negatywnych objawów. Gdy zostanie zaatakowany mięsień sercowy tak samo dochodzi do szybkiej śmierci bez negatywnych objawów zdrowotnych. W wielu przypadkach mamy do czynienia, że bakterie te atakują mięśnie skrzydła powodując całkowity paraliż skrzydła. Zniszczone ścięgna i mięśnie w stawie powodują obwis skrzydła, które praktycznie jest już całkowicie zniszczone i gołąb ma trudności w fruwaniu, w ogóle nie wychodzi na zewnątrz. I właśnie w tym momencie wielu hodowców popełnia błąd, przypisując skutki chorobie zwanej paratyfusowi co jest błędne nie tylko w ocenie, ale w prowadzonym leczeniu. Niekiedy bakterie osiedlają się w mózgu i szpiku kostnym, wtedy ulega zniszczeniu układ nerwowy gołębia lub następuje całkowity paraliż organizmu. Może dojść do zniszczenia układu równowagi i gołąb nie potrafi stać, głowa lata we wszystkich kierunkach itp. Infekcja atakuje gołębie w każdym wieku, ale na szczęście nie całe stado tylko pojedyncze osobniki. W leczeniu tej choroby są pomocne antybiotyki, ale najlepszym lekarstwem jest czystość w gołębniku.

................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl