LOGIN: HASLO:









Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Co myślę o kuracjach antybiotykowych, i jak je przeprowadzam ... pytają hodowcy

2013-11-04  Marek Trzaska
................................................................................................................................

Hodowca  Marian ze Śląska skrzętnie notując zadawał pytania…..; czy odrobaczam przed parowaniem, czy robię kurację na tricho i salmonellę przed szczepieniem, czy przed parowaniem również odrobaczam i czy kurację na tricho robię podczas gdy siedzą na jajach, czy po odsadzeniu młodych robię kurację na tricho, odrobaczam i czy salmonella, czy przed lotem WN a po locie BS?…. Myślę, sobie to jakaś masakra, naliczyliśmy 17 x różnego rodzaju kuracji wraz z odrobaczaniem w roku!!! Obliczyłem, że pewnie jak będę miał 50-52 lata to pewnie też podam 17x, a mam 37…

Hodowcy łudzą się, że medycyna ze złych gołębi zrobi dobre; a przecież ona ma tylko z chorego zrobić zdrowego!!

Z pobliskiej okolicy zadzwonił hodowca, chciał  kupić młode:) myślę sobie; super!! w końcu coś na karmę zarobię; po chwili dodał, że kupował  już u wielu, ale nic z tego – wymieniając kilka nazwisk(niektóre uznałem za dobre)Narzekał, że brak uczciwości itd… Zaproponowałem, że skoro mieszka blisko, to okazjonalnie podjadę zobaczyć co jest nie tak, gdyż skarżył się również na chroniczny katar u gołębi;  a katar i łzawienie to zazwyczaj choroba gołębnika(złej organizacji) a nie gołębi. Gołębie przez tysiące lat zostały idealnie przez naturę wyselekcjonowane, a jedynie my ludzie często budujemy  piękne gołębniki dla oka, ale koszmarne dla ich mieszkańców.

Podczas wizyty stwierdziłem:

- koszmarne przeciągi, ściana przednia z dużymi zasiatkowanymi oknami, a na przeciwległej stronie okienko do woliery, gdzie tworzą się przeciągi,

- przepełnienie, na każdej ściance regał; normalna choinka,

- woliery na przeciągach nie osłonięte w dodatku na stronę północną, skąd zacina deszcz i śnieg,

- podłoga w gołębniku  ciągle mokra, gdyż jest przepełnienie, wysypana kredą,

- karma raczej uboga……

Trudno to zobrazować, ale sporo trzeba zmienić powiedziałem, nim coś u mnie nabędziecie; nie chcę dołączyć do grona hodowców, na których się będzie narzekało, że są nieuczciwi i mają kiepski materiał; w takich warunkach nic nie poleci!!!

Podobnych sytuacji miałem kilkanaście w ostatnich 2-3 latach.

Do czego zmierzam to to, że aby zdobywać przynajmniej zadawalające wyniki wcale nie trzeba nadmiernie leczyć i kurować!!

Gołębie przez dziesiątki tysięcy lat ewolucji zostały pod kątem zdrowotnym doskonale wyselekcjonowany, a tylko my hodowcy jesteśmy winni temu, że przez ostatnie dekady zrujnowaliśmy  naturalne zdrowie i kondycję gołębi stosując bezwiednie ślepe kuracje za namową sprzedawców lub weterynarzy, którzy chcieli sobie kosztem naszym i gołębi napchać portfele.

Oczywiści, że żyjemy w czasach gdzie bez antybiotyków i efektywnych kuracji przetrwać się nie da, ale jeśli zaś  któryś hodowca uważa, że grafik antybiotykowy zrobi z niego Mistrza i utrzyma go przez kilka lat na podium jest w głębokim błędzie.

Dobry hodowca musi charakteryzować się własnym zdaniem, oraz wcześniej wyznaczonym celem. Nie może  jak chorągiewka na wietrze zmieniać swych metod i praktyk w zależności od tego, kogo dzisiaj miał  "na telefonie".

Gołębie wymagają stabilności prowadzenia, dobrego karmienia,  cierpliwości, przytulnego gołębnika; bez przepełnienia, przeciągu oraz wilgoci!!

Gołębie znajdujące się w optymalnych warunkach muszą bez problemy przeżyć 365dni w roku bez leczenia, a nawet jeden dzień dłużej; jeśli chorują często to właśnie oznacza, że albo gołębnik jest źle skonstruowany, albo brak im jakości(zdrowia i kondycji).

Obecnie we własnej hodowli kurację przeprowadzam 1x w roku na około 2-3 tygodnie przed sezonem; opcjonalnie stosuję coś na tricho lub grzyby gdy gołębie będą 1-2 dni dłużej przetrzymane w kabinie, lub po bardzo upalnym locie(ponad 30stopni)

Absolutnie odradzam hodowcom kuracje zimowe, gdzie temperatura jest +/_ 0', wtedy -  po pierwsze ptaki piją ¼ 1/5 tego co normalnie, więc kurowanie poprzez wodę mija się z celem; zwiększenie dawki 3-4 krotnie również spowoduje to, że woda będzie niesmaczna i gołębie nie będą jej piły –po drugie   wszelakie patogeny tj: tricho, paciorkowce, gronkowce, salmonella, kokcydia itp. w niskich temperaturach się nie rozwijają!!

Zalecam by nie szczędzić pieniędzy na badania. To jedyna droga, by uchronić stado przed ruiną, wszelkie ślepe kuracje powodują osłabienie i uszkodzenie narządów wewnętrznych; co nam z gołębia na pozór zdrowego, który ma zniszczone nerki i wątrobę?? Przy kilkugodzinnym locie pod wiatr w upale z pewnością nie da rady zdobyć czołowych pozycji o ile powróci….

Za każdym razem ślepo kurując gołębie powinniśmy sobie od razu sypiąc leki do wody udzielić odpowiedzi: Tak moje gołąbki,  zgadzam się, że w chwili największej próby, gdy lot będzie bardzo wymagający wrócicie po czasie lub wcale.


Marek Trzaska


 


 


 


................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl