LOGIN: HASLO:








Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
DROGA DO ZWYCIĘSTWA.

2007-02-07  Andrzej
................................................................................................................................
DROGA DO ZWYCIĘSTWA

Wstęp

Jak mawiają starsi, doświadczeni hodowcy tylko sumienna, systematyczna praca, cierpliwość i wiara w to, co się robi dadzą widoczne efekty. Dodałbym do tego jeszcze planową i konsekwentną realizacje założeń hodowlano-lotowych. Bo bez tego planu dość często miotamy się jak mucha w pajęczynie – zmieniając, co chwila zasady postępowania, co często nie wróży niczego dobrego.
Na czym powinniśmy się skupić? Zagadnień do poprawy na pewno każdy znajdzie wiele w myśl powiedzenia „im dalej w las tym więcej drzew”. Hodowca sam sobie określa cele i zasady postępowania. Cele winny być realistyczne a sposób ich realizacji odpowiedni do naszych możliwości. Nic na siłę. Nasze działania właściwie będą dotyczyć trzech płaszczyzn: gołębi, gołębnika i nas samych. Najbardziej trafnie ujęto to w powiedzeniu, że
„Sukces = dobre gołębie, bytujące w dobrym gołębniku, w rękach dobrego hodowcy”.
Używając modnego sloganu reklamowego, można to wyrazić krótko „trzy w jednym”. Brak, bądź nie odpowiednia jakość jednego z elementów uniemożliwia nam osiągnięcie sukcesu lub znacznie ten sukces ogranicza. Wobec tego, co należy rozumieć pod pojęciem „dobry gołąb, dobry gołębnik, dobry hodowca”


Dobre gołębie

Posiadanie dobrych gołębi jest pierwszym i podstawowym elementem warunkującym powodzenie w rywalizacji lotowej. Jak cel ten osiągnąć? To pytanie corocznie powtarza sobie po sezonie lotowym wielu hodowców na całym świecie. Kierunki realizacji tego są dwa – pierwszym źródłem jest odchów młodzieży z własnego stada, a drugim zakup dobrych gołębi u innych hodowców. To drugie źródło jest czasami bardzo kosztowne. Dodatkowo, źródło to obarczone jest pewnego rodzaju defektem. Sprzedający nie pozbywają się w zasadzie najlepszych sztuk, lecz tylko takich, które pozostają im jako nadliczbowe po dokonanym przeglądzie swojego stada. Oczywiście jednorazowy zakup gołębi można uważać za trafny i usprawiedliwiony, jeśli własne gołębie nie budzą nadziei na szybkie podniesienie wyników lotowych. Natomiast już na pewno racjonalną metodą doskonalenia stada nie są nagminne, stałe zakupy. Praca hodowlana, powinna przede wszystkim opierać się na własnym materiale, jest to jedyny sposób zmierzająca do poznania charakteru i możliwości naszych gołębi i obrania poprawnego kierunku ich doskonalenia.
Pamiętajmy jednak, że podstawowym kryterium oceny gołębia pocztowego, jego wartości lotowej jest i będzie zawsze kosz. Osiąganie dobrych lub bardzo dobrych wyników w lotach konkursowych przy różnej pogodzie świadczy o tym, że gołąb posiada odpowiednie walory fizyczne (budowa skrzydła, muskulatura, itp.) jak i psychologiczne (orientacja, siła woli, witalność itp.). Przy czym walory psychologiczne stawiamy na pierwszym miejscu, dlatego, że w sporcie gołębiarskim nie zawsze pierwszy jest ten gołąb, który lata najszybciej, ale ten, który najszybciej otrząśnie się ze stresu, obierze prawidłowy kierunek lotu i najkrótszą drogą wróci do domu.
Parując ze sobą gołębie, które osiągają w lotach dobre wyniki przy różnorodnej pogodzie i prócz tego pochodzą z dobrych hodowlanych linii stwarzamy duże prawdopodobieństwo, że ich potomkowie skumulują w sobie korzystny garnitur genowy. Bowiem geny są w 75% odpowiedzialne za to czy gołąb jest dobry czy nie a tylko 25% zależy od treningu, doświadczenia, metody lotowania czy też motywacji. Tak, więc z przedstawionej wyżej proporcji wynika, że za dużo nie osiągniemy przy mizernym potencjale genetycznym. Co jednak zrobić, gdy posiadamy dobre gołębie, o dobrym potencjale genetycznym, jak z nimi postępować w hodowli by tego nie roztrwonić. Zadanie nie jest łatwe, ale jest osiągalne. Planowa, przemyślana praca hodowlana, poparta doświadczeniem, wnikliwymi obserwacjami, skonfrontowana z naukowymi osiągnięciami z dziedziny genetyki w dużej mierze pozwoli nam w pełni cieszyć się z pozytywnych efektów naszej pracy.
W ostatnim okresie, spotkałem się aż trzema publikacjami na temat prowadzenia polityki rozpłodowej na gołębniku. Artykuły te zostały napisane przez różnych autorów (Piotr Patas, Marek Kościelniak, Christoph Lubich) w różnym okresie. Oczywiście można lubić bądź nie - poszczególnych autorów- jednak ich publikacje mają lub mogą mieć określony wpływ na niektóre hodowle. Dlatego do opisanych i pokazanych przez nich schematów parowania (na linie lub w pokrewieństwie) chciałbym dodać stosowny komentarz. Pokazane przez poszczególnych autorów schematy sprawdziły się w określonej sytuacji, z określonymi gołębiami, na określonym gołębniku - po prostu, są to tylko opisane przykłady a nie reguła. I tak należy do nich podchodzić. Bezmyślne kopiowanie tych schematów na swoim gołębniku to najlepsza droga do rozczarowań.
Możliwość kombinacji genetycznych jest nawet większa niż trafienie szóstki w totolotka, co oczywiście nie wyklucza prawdopodobieństwa otrzymania gołębia o cechach oczekiwanych przez nas. Jeśli będziemy bacznym i bystrym obserwatorem a także będziemy znać zasady dziedziczenia to prawdopodobieństwo nasze wzrośnie niewspółmiernie. Jednak pamiętajmy, że każdy przykład jest inny i wymaga indywidualnego naszego podejścia. Oczywiście czasem jest korzystnie powtórzyć wzorce. Czerpanie wiedzy z cudzych jak i ze swoich doświadczeń i pamięci jest bardzo praktyczne. Jednak warto się tym posługiwać tylko jako narzędziem, a nie utożsamiać się z całym tym potokiem myślowym. Niekiedy wręcz wystarczy działać nie myśleć w myśl zasady: "Zanim mądry pomyśli, głupi już zrobi”. Widać głupi nie taki głupi, skoro okaże się w 100% skuteczniejszy niż wielki myśliciel. Czasem warto ominąć cały proces analizy i rozmyślań, by po prostu działać.
Zwrot „dobre gołębie” mieści w sobie również pojęcie zdrowego gołębia. Trudno oczekiwać sukcesów, jeśli gołąb wysłany na lot musi walczyć nie tylko z odległością i warunkami atmosferycznymi, ale również z wyniszczającą od wewnątrz organizm gołębia, chorobą. Zdrowe i tylko zdrowe gołębie warunkują nam realizacje naszych założeń lotowych. Starajmy się, więc trzymać szczepy, linie gołębi, które w sposób naturalny mają wysoką odporność na choroby. Jedną z cech wyróżniającą tego typu gołębie jest ich bardzo szybka regeneracja po odbytym locie. Nie trzymajmy gołębi chorowitych, cherlawych nawet, jeśli osiągały dobre wyniki lotowe lub wywodzą się z dobrych linii hodowlanych, gdyż tym samym utwierdzamy negatywny genotyp gołębia na naszym gołębniku. Oczywiście ocena musi być poprzedzona wnikliwą analizą - czy przypadkiem nie my sami lub nasz gołębnik jest przyczyną obniżonej odporności gołębi.
Dobry gołębnik

Kto posiada „dobry gołębnik” może liczyć na sukces w lotach konkursowych? Rzecz niby oczywista jednak nie dla wszystkich. Duża część hodowców boryka się z tym problemem, a nie kiedy nawet nie jest świadoma tego, że główny powód ich niepowodzeń lotowych jak i hodowlanych tkwi w konstrukcji gołębnika. Wystarczy wejść na Forum, gdzie bardzo dużo jest postów dotyczących chorób układu oddechowego. Większość tych przypadków ma ścisły związek ze źle funkcjonującym gołębnikiem.
Dobry gołębnik winien spełniać 3 podstawowe warunki:
- być suchy
- zero przeciągów
- posiadać stabilną temperaturę
Chłodne, wilgotne powietrze na wiosnę czy też upał w letni dzień nie są idealnymi warunkami panującymi w gołębniku. Inna zasadnicza podstawa dobrego gołębnika to stabilność temperatury. Już ponad 5% wahania mogą destabilizować formę u gołębi, więc warto nad tym tematem popracować. Unikajmy w gołębniku dużych oszklonych okien, które powodują latem niewspółmierny wzrost temperatur. Unikajmy takich rozwiązań choćby przez zastąpienie siatką, szyb okiennych. By temperatura nie spadała nocą znacząco, zwróćmy szczególną uwagę na izolację gołębnika. Oprócz tego obsada w gołębniku musi być dopasowana do jego wielkości by uniknąć przepełnienia. Ilość gołębi w gołębniku jest wprost proporcjonalna do ilości tlenu. Im więcej gołębi tym mniej tlenu, jego niedostateczna ilość odbija się na licznych funkcjach życiowych gołębia. Ponadto przepełnienie wprowadza niepotrzebną nerwowości, wzrost agresji, stres. Gołębie zamiast wypoczywać po trudach lotowych są niepokojone przez współplemieńców. Również, przepełnienie stwarza idealne warunki dla rozwoju i przenoszenia się chorobotwórczych bakterii czy wirusów, a więc jest pewnego rodzaju zaproszeniem dla nękających nasze gołębie chorób. Mówiąc krótko, im mniej tym lepiej. W źle funkcjonującym i przepełnionym gołębniku każdy gołąb będzie miał problemy z osiągnięciem formy lotowej a już na pewno nie jest zdolny do utrzymania jej przez dłuższy okres.
Ostatnio będąc w odwiedzinach u znaczącego hodowcy na Śląsku, zauważyłem w jego gołębniku jonizator. Jakie korzyści to daje? Przede wszystkim urządzenie to ma stwarzać lepszy mikroklimat w gołębniku. Jako naturalny katalizator, szybko oczyszcza powietrze z kurzu i pyłu. Podnosi poziom przyswajania tlenu, co wiąże się z wydajniejszym pozyskiwaniem energii przez organizm gołębia. Ponadto działanie jego zmniejsza u gołębia uczucie stresu po przebytym locie, wspomagając procesy utleniania wewnętrznego a tym samym pomaga to również w walce z chorobami wywoływanymi przez bakterie beztlenowe oraz wzmacnia ogólną odporność gołębia na infekcje. Jednak by urządzenie prawidłowo działało potrzebna jest prawidłowa wilgotność w gołębniku oraz jonizator termoemisyjny gdyż taki typ nie wytwarza produktów ubocznych w postaci ozonu i tlenków azotu. Czy taki jonizator jest potrzebny - ekstrawagancja czy hodowlana konieczność – na to pytanie odpowiedzieć musicie sobie sami.
Dobry i sprawdzonym wskaźnikiem wilgotności powietrza w gołębniku a tym samym dobrej cyrkulacji jest bryłka soli wykładana w gołębniku. Jeśli spód jest mokry lub wilgotny oznacza, że musimy popracować nad cyrkulacją.
Dobry gołębnik, to także funkcjonalny gołębnik - nie zapominajmy o tym. Wprowadzone w nim rozwiązania winny być jak najbardziej przystosowane do metody hodowlano-lotowej preferowanej przez danego hodowcę. Dobre, przemyślane rozmieszczenie przedziałów nie tylko ułatwi nam prace, ale dodatnio wpłynie na zmniejszenie stresu u gołębi. Im mniej łapiemy, przeganiamy czy tez niepokoimy gołębie tym lepiej.
Coraz częściej (i dobrze) zwraca się uwagę na położenie (umiejscowienie) gołębnika. Unika się stawiania gołębników na żyłach wodnych czy też w pobliżu urządzeń emitujących zbyt wysokie pola elektrostatyczne. Samo ustawienie gołębnika, okien czy wylotów w stosunku do stron świata ma też kolosalne znaczenie, potwierdzone i udokumentowane licznymi obserwacjami.
Dobry hodowca

Dobry hodowca – to z reguły najsłabsze ogniwo w drodze do sukcesu. Działanie hodowcy zawsze jest intencjonalne, uzależnione od celu w przyszłości. Nie ma w tym nic złego, póki cel nie przysłoni działania. Myślenie wyłącznie o „chęci bycia mistrzem” jest demoralizujące i niszczące. Łatwo wtedy dajemy się wieść na manowce, drogą na skróty, nie zawsze poprawną etycznie. Na szczęście jest to problem hodowców, którzy w życiu cenią tylko sławę i pieniądze. Tacy ludzie niestety nie myślą o tym, że ich team mógłby z powodzeniem funkcjonować dłużej i lepiej, gdyby uwolnili się od tej obsesji. Dobremu hodowcy, zależy na dobrych wynikach, ale również nie zapomina, że hodowla to polityka długofalowa. Coraz więcej hodowców dostrzega, że sukcesy przychodzą wtedy, gdy mądrze troszczymy się o gołębie, a nie tylko je eksploatujemy. W Ameryce mówią: "miłość się opłaca" albo, że "troska się opłaca". Gdy się dobrze przyjrzeć, to na słuszność tych słów znajdziemy wiele dowodów. Można też powiedzieć: tyle wymagań, ile troski.
Prawdziwy hodowca jest tak na prawdę dobrym hodowcą, jeśli nie tylko prowadzi, ale i „czuje” swoją hodowle. Jest dobrym obserwatorem a zarazem krytycznym recenzentem poczynań swoich gołębi. Ponadto, hodowca-mistrz musi do perfekcji posiądź trudną sztukę wyboru, najodpowiedniejszej opcji dla danej chwili, dla danego gołębia. Niekiedy „więcej” nie przekłada się automatycznie na „lepiej”. Gołąb zdrowy i zadbany, odpowiednio zmotywowany może osiągać dobre wyniki. Natomiast rolą hodowcy jest szybkie i poprawne reagowanie na wszelkie niekorzystne zjawiska. Pamiętać należy jednak, że częste jak i ślepe kuracje rzadko prowadzą do niezawodnego wyniku. Czasem warto, w przypadku problemów zdrowotnych lub spadku formy u gołębi, zrobić badania laboratoryjne, zasięgnąć rady wyspecjalizowanego weterynarza. To nigdy nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie wzbogaci nas o nowe doświadczenia, nowe spojrzenia na niektóre problemy naszej hodowli.
Niezaprzeczalne znaczenie w osiąganiu i utrzymaniu formy sportowej gołębia ma karma jej jakość i kompozycja. Chcąc osiągać sukcesy musimy znacznie dokładniej przyjrzeć się naszemu systemowi karmienia, skupić się na właściwej odnowie po lotach lub treningu. Często to, co dajemy gołębiowi w pierwszych kilku godzinach po zakończeniu lotów lub treningu, jest istotniejsze niż to, co będziemy podawać przez następne dni.
Nadmierna wiara w różnego rodzaju suplementy i odżywki nie wyeliminuje skutków złego systemu karmienia. Jak sama nazwa mówi (z ang.: suplement - dodatek, uzupełnienie), odżywki mają za zadanie uzupełnić naturalną karmę, a nie ją zastąpić. Nawet stosując najbardziej wyszukane środki, można się spodziewać, co najwyżej umiarkowanych rezultatów, jeśli nie towarzyszy im poprawnie skomponowana "zwyczajna" karma. Środki te dostarczają oczekiwanych wyników tylko wtedy, gdy ich podawanie ściśle skoreluje się z systemem żywienia i programem lotowym. Suplementy i odżywki oferują pomoc, dodatkowy bodziec, który może pomóc w szybszym uzyskiwaniu formy, lepszych wyników, ale nie mogą stanowić jedynego elementu, od którego zależeć będą wyniki w lotach konkursowych. A już zupełnym nieporozumieniem jest tzw. droga na skróty, czyli stosowanie „magicznych napojów”, których podanie oczywiście nie zawsze wychodzi na dobre. Wynika to z prostej przyczyny, choćby dla tego, że każdy gołębnik jest inny, każdy okres jest inny, każdy gołąb jest inny ... , nie łudźmy się, że otrzymamy super preparat dobry na wszystkie sytuacje.
Ktoś powiedział, że gołąb może być najlepszy a i tak, czy będzie to Champion czy nie, zależy to wyłącznie od hodowcy. Słaby hodowca zniszczy najlepszy nawet materiał, natomiast dobry hodowca umożliwi gołębiowi w pełni pokazać swe możliwości.
Wnioski

Gołębie pocztowe wymagają stale rosnącej codziennej opieki i coraz lepszych warunków bytowania. Hodowca dysponując dobrymi gołębiami, chcąc osiągać wysokie, powtarzające się efekty lotowe musi dążyć do optymalizacji i stabilizacji 4 podstawowych warunków:
1. gołębie muszą być w 100% zdrowe, w pełni zregenerowane po przebytych lotach
2. stabilność formy gwarantuje im tylko suchy gołębnik, z dobrze funkcjonującą cyrkulacją powietrza, ze stabilną temperaturą dobową oraz odpowiednią obsadą ilościową, sprzyjającą efektywnemu odpoczynkowi. Dobry gołębnik oznacza również minimum zbędnych manewrów i medykamentów
3. punktualny, regularny hodowca poprawnie realizujący system karmienia, treningów i przygotowań przed i po lotowych. Nie szukający drogi na skróty, choćby poprzez podawanie „magicznych napojów”, które przynoszą z reguły więcej szkody niż pożytku
4. motywacja gołębi, to ostatni i oczywisty warunek, tylko dobry obserwator, mający dobry kontakt z gołębiami wie i umie odpowiednio zachęcić swych pupili. W dzisiejszych czasach gołębie latające na najwyższym poziomie mają podobne predyspozycje genetyczne i porównywalny poziom przygotowania. Wygrana coraz bardziej zależy od umiejętności hodowcy w zakresie motywacji i regeneracji gołębi. Ten, kto potrafi dobrze motywować, a po locie szybko regenerować - wygrywa. Chodzi o umiejętność błyskawicznego przekręcania wewnętrznego przełącznika u gołębi z trybu "motywacja - walka" na tryb "regeneracja”
Reasumując, super wyniki są wtedy możliwe, gdy gołąb jest w szczytowej formie. Forma i jej stabilność zależne są zarówno od hodowcy jak i od warunków bytowych gołębia. Ponadto warto zauważyć, że działania hodowcy przynoszą skutek, gdy są adekwatne do przyczyny. Natomiast każda przyczyna tkwi w dniu codziennym, w teraźniejszości - więc tu i teraz wymagane jest działanie, nie zostawiajmy niczego na później, na „zaś”. Każdy dzień jest równie ważny, liczy się jakość i bieżące działania i na tym winniśmy się skoncentrować. Poprawne i sumienne codzienne działanie samo wyda owoce, nie ma potrzeby martwić się wtedy o przyszłość. Jutrzejszy dzień sam się o siebie zatroszczy.
Jeśli hodowca nie czuje tego, to na pewno nie pomogą mu w tym żadne artykuły i poradniki.











................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl