LOGIN: HASLO:









Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
CHÓW ZIMOWY

2005-10-27  Andrzej Splinter
................................................................................................................................
MŁODE SPOD ZNAKU KOZIOROŻCA – cz.1


Wielu hodowców belgijskich i holenderskich dysponuje w lotach gołębi młodych potomstwem urodzonym w styczniu, czyli na początku zimy. Czy w Polsce jest to możliwe? Jak robią to polscy hodowcy? Jakie są tego korzyści?

Na te i inne pytania spróbuje odpowiedzieć w tym artykule. Żeby lepiej rozeznać temat zwróciłem się z tym do naszych wspólnych znajomych z portalu, którzy praktycznie dotykali tego tematu. W szczególności chciałem podziękować Andrzejowi362, Maierowi145 oraz Krzysztofowi304, którzy bezinteresownie podzielili się ze mną zdobytymi doświadczeniami i spostrzeżeniami.


Wprowadzenie


W Belgii czy w Holandii na 10 hodowców, 9 prowadzi zimowy wychów gołębi młodych. Zimowe młódki w tych krajach już w piątym miesiącu życia (w maju) uczestniczą w lotach z odległości 200 km, a jako dziewięciomiesięczne ścigają się na trasach przekraczających dość często 650 kilometrów.
Faktem jest, że klimat w zachodniej Europie jest znacznie łagodniejszy, średnia temperatura powietrza zewnętrznego w miesiącu grudniu i styczniu oscyluje w okolicach +2 stopni C. Taka temperatura w sposób istotny ułatwia przeprowadzenie w tym okresie takiego przecięwzięcia. W Polsce takie temperatury panują dopiero w pierwszej połowie marca, a w niektórych zakątkach naszego kraju bywa, że dopiero w drugiej połowie. Jednak i w krajach Beneluxu zdarzają się zimy chłodniejsze, gdzie średnia temperatur spada poniżej -10 stopni. Z tego naturalnego zdarzenia polscy hodowcy wyciągnęli prosty wniosek - temperatura nie zawsze jest przeszkodą w przeprowadzeniu zimowego wychowu. Ponadto, dotychczasowe doświadczenia utwierdziły ich w przekonaniu, że zimowe lęgi są możliwe w Polsce nawet wtedy, gdy nie posiada się ogrzewanych gołębników.

Szukając nowych dróg do sukcesu oraz chcąc uniknąć lub znacznie ograniczyć choroby młodych (przede wszystkim adeno), polscy hodowcy coraz śmielej praktykują z lęgami zimowymi. Jednak żeby ten "nienaturalny" proces lęgowy przebiegł pomyślnie, wymaga to od hodowcy uwzględnienia nie tylko niskiej temperatura, ale innych niemniej istotnych szczegółów.


Pary rozpłodowe


Do rozpłodu wybieramy tylko najzdrowsze i o najwyższej wartości hodowlanej gołębie. Zdrowie postawiłem tutaj na pierwszym miejscu, dlatego, że zima jest okresem nietypowym jak na wychów młodych, więc wymaga od gołębi żelaznej kondycji i szczególnego wysiłku. Unikajmy zatem brania do rozpłodu gołębi, które w minionym sezonie lotowym miały problemy lotowe lub chorobowe. Dla takich gołębi okres zimy winien być okresem wypoczynku, powrotem do równowagi a jeśli jest to konieczne, okresem leczenia. Tak więc, tylko zdrowe gołębie są gwarancją bezproblemowego przebiegu lęgu a tym samym uzyskania zdrowego i silnego przychówku.


Dość często - a właściwie w Polsce to norma - nie ma ścisłego podziału na gołębie rozpłodowe i użytkowe (lotne).Co wtedy robić? Czy lęgi zimowe mają wpływ na wyniki lotowe naszych dobrych bądź super dobrych lotników ?

Okazuje się - na podstawie dotychczasowych obserwacji - że lęgi zimowe nie wpływają negatywnie na przyszłe wyniki. Gołębie osiągają porównywalne wyniki jak w poprzednich sezonach. Zaznaczyć należy jednak, że to spostrzeżenie dotyczy głównie gołębi lotowanych metodą totalnego suchego wdowieństwa. Ponadto, w wielu przypadkach pary lotników w lęgu zimowym wychowywały tylko jednego młodego. Hodowcy w ten sposób zabezpieczali swoje lotniki przed nadmiernym obciążeniem, które ich zdaniem może rzutować na przyszłą formę lotową.
Jeśli masz, choć cień wątpliwości to wybierz bardziej bezpieczny wariant. Połączyć lotniki tylko na moment zniesienia jajek. Jajka podkładamy pod mamki, które wysiadują i wychowują młode, natomiast lotniki zaraz po zniesieniu jajek rozdzielamy.
Innym problemem -zwłaszcza dla początkujących- może być brak wiedzy i doświadczenia, które pozwoliłoby bezbłędnie wybrać do tego celu najwyższej wartości gołębie rozpłodowe. Wtedy zostaje nam, też w miarę prosta a zarazem też skuteczna metoda parowania, polegająca na łączeniu gołębi według osiągniętych wyników lotowych. Czyli po prostu najlepsze lotniki z najlepszymi lotnymi samicami.


Pamiętajmy, żeby zlecić badania laboratoryjne przed planowanym złączeniem w pary, by potwierdzić dobry stan zdrowia wytypowanych do rozpłodu gołębi, Takie badania dobrze zrobić przynajmniej miesiąc przed rozpoczęciem parowania. Gdyby była taka konieczność - potwierdzona wynikami badań - wtedy mamy wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie odpowiednich i ukierunkowanych kuracji profilaktycznych.


Parowanie


Jak już wcześniej wspomniałem, zima jest okresem nie naturalnym u gołębi, jeśli chodzi o rozpłód. Pamiętajmy więc, że pierwszym istotnym warunkiem przygotowania gołębi do tych lęgów (z punktu fizjologicznego) jest sztuczne wydłużenie dnia do około 11-12 godzin. Tak, więc już z początkiem listopada zaczynamy stopniowo, sztucznie wydłużać dzień w gołębniku. Zaczynamy od 9 godzin i stopniowo zwiększamy czas trwania, tak żeby w momencie parowania w gołębniku panował 12 godzinny dzień.


Drugim podstawowym warunkiem jest podniesienie sił witalnych gołębi. Z tym nie powinno być trudności. Osiągamy to, podobnie jak przy parowaniu wiosną poprzez podawanie na 3 tygodnie przed parowaniem mieszanki rozpłodowej, witamin, herbatek i składników mineralnych. Proponuje podać 2 razy w tygodniu olejek z kiełków pszenicy, który poprawi regularność składania jajek oraz radykalnie ograniczy ilość zniesionych a nie zapłodnionych jajek. Olejek podajemy z karmą, mieszając 1 łyżeczkę z kilogramem karmy. Kuracje tą przeprowadzamy na 14 dni przed terminem parowania.


Niektórzy, celem ułatwienia późniejszego parowania i ograniczenia towarzyszących mu walk dokonują tzw. "przedparowania". Na 14 dni przed rzeczywistym parowaniem, wyznaczone pary do rozpłodu umieszcza się w tzw. półcelach. Pozostawione przez 2-3 dni gołębie w zasięgu wzroku łatwiej zaakceptują swojego przyszłego partnera podczas właściwego parowania. Ponadto, przed parowaniem trzeba umiejętnie zaplanować rozmieszczenie poszczególnych par oraz dobrać im odpowiednich sąsiadów, co znacznie ograniczy walki a tym samym zmniejszy ryzyko stłuczenie jajek.


Przedziały przeznaczone na rozpłód zimowy winny uwzględnić odpowiednią powierzchnię tj. przynajmniej 1m3 na parę oraz posiadać doskonałą wentylację. Odpowiednia liczebność par w gołębniku to mniej konfliktów a także stresów związanych z walką o utrzymanie swojego terytorium. Jest to istotne zwłaszcza, że przy ograniczonych oblotach (zima - niekorzystne warunki pogodowe) można zaobserwować u gołębi wzrost agresji. Ponadto zbyt zatłoczony i słabo wentylowany gołębnik to mniej tlenu, a więcej pyłu, kurzu i toksycznych gazów (np. amoniak), a to już tylko mały krok do chorób dróg oddechowych, które automatycznie mogą zostać przeniesione na młode.


Termin parowania winniśmy wyznaczyć sobie na pierwsze dni grudnia, tak żeby jajka zostały zniesione w okolicach 12-15 grudnia. Dla hodowców pracujących najlepszym terminem byłby piątek, gdyż przypadający po nim weekend umożliwia całodzienną obserwację, przeprowadzenie ewentualnych korekt itp. Przez następne dni po złączeniu w pary, w porze karmienia otwieramy wszystkie cele lęgowe, kontrolujemy i korygujemy ewentualne pomyłki w wchodzeniu do cel lub walki pomiędzy parami. Piątego dnia od momentu złączenia, dobrze jest umieszczać codziennie pary w zagrodach rozpłodowy lub pojedynczo wypuszczać w celu skontrolowania prawidłowości krycia samczyków. Unikać pozostawania większej ilości par bez nadzoru.


Wielu hodowców zabiera pierwsze zniesione jajko z gniazda a w to miejsce podkłada sztuczne. Taki zabieg zabezpieczy jajko przed ewentualnym przeziębieniem. Odłożone jajko wraca do gniazda w momencie zniesienia przez samicę drugiego jajka. Gołębie nie powinny być niepokojone podczas wysiadywania, częste schodzenie z jajek może negatywnie odbić się na ilości wyklutych młodych. Ponadto, pamiętajmy żeby po karmieniu dłuższy czas pozostawić zapalone światło w gołębniku. Wtedy bez problemów gołębie trafią do swych gniazd i poprawnie rozsiądą się na jajkach.


cdn. ....

................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl