LOGIN: HASLO:








Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Suchy katar – zabójca formy nr. 1

2003-01-26  Christoph Lubich
................................................................................................................................
Pył, który znajduje się w gołębniku jest przyczyną powstania w organizmie gołębia tak zwanego suchego kataru. Suchy katar powstaje właśnie w okresie zimowym, gdy gołębie przesiadują cały dzień w gołębniku. Wiele gołębi jest zamkniętych przez całą zimę w gołębniku z powodu częstych ataków ptaków drapieżnych, dlatego problem ten jest coraz częściej zauważany w wielu gołębnikach.
Kiedyś hodowcy wypuszczali swoje gołębie przez całą zimę, dlatego ich gołębie nie były tak narażone na pył unoszący się w gołębniku podczas fruwania gołębi, jak to ma się dzisiaj w wielu gołębnikach.
Praktycznie wiele gołębi jest już zamykanych od listopada do końca marca, czyli 5 miesięcy dziennie w zapylonym powietrzu w którym oprócz pyłu unosi się wiele różnych zarazków chorobotwórczych. Wielu hodowców nie zauważa postępujących zmian w organizmie gołębia, ponieważ gołębie nie są wypuszczane na wolność, dopiero gdy gołębie są obciążone fruwaniem wokół gołębnika, wielu hodowców zauważa, że coś złego dzieje się z jego gołębiami. Gołębie nie chcą fruwać zaraz siadają i mają szeroko otwarte dziuby tak jakby upał był na zewnątrz. Wielu hodowców uważa, że przyczyną jest zatłuszczenie gołębi i to samo zniknie z biegiem czasu – jednak nie dzieje się tak zawsze, a podczas lotów gdy organizm gołębia jest narażony na wysiłek, dochodzi do niewytłumaczalnej katastrofy, wywołanej właśnie suchym katarem.
Przez 5 miesięcy nagromadziło się tyle pyłu, bakterii, grzybów i wirusów w górnych drogach oddechowych, oskrzelach, płucach i workach powietrznych, powodując niedrożność tych organów i opuchnięcie wszystkich błon śluzowych. Zatkane oskrzela, płuca i worki powietrzne, dostają o wiele mniej tlenu, który jest dalej transportowany w ograniczonej ilości, dając początek zbliżającej się katastrofy.
Wiele zarazków osiadłych przez ten długi okres zimy w organizmie gołębia, zaczyna produkować trucizny, które powodują w późniejszym czasie, wzmożoną pracą wątroby i nerek, odpowiedzialnych za oczyszczanie organizmu z trucizm.
Źle pracujące nerki i wątroba przyczyniają się w większości przypadków do słabej, wręcz mizernej formy gołębi, których doprowadzenie do szczytu formy jest praktycznie niemożliwe.
Takie gołębie włożone później na pierwsze loty praktycznie w większości przypadków giną, ponieważ zatkane górne drogi oddechowe niedostarczają odpowiedniej ilości tlenu do organizmu, powodując nagłą nadwyrężoną pracę wątroby i nerek, co z kolei prowadzi do nagłego spadku wydajności organizmu gołębia.
Takie gołębie są właśnie łatwym łupem ptaków drapieżnych. Niech każdy się na spokojnie zastanowi ile nagubił dobrych lotników właśnie na pierwszych lotach – czy to napewno była tylko wina gołębia ?
Suchego kataru nie zobaczymy pod mikroskopem, dlatego należy bacznie obserwować gołębie podczas zimy.

Jak rozpoznać suchy katar ?

Pierwszymi oznakami suchego kataru są lekko odstające piórka na głowie, oraz lekko otwarte klapy uszne, powodując wrażenie grubej głowy. Gołębie w tym okresie często skrobią się po głowie, co jest powodem bólu głowy u gołębi. Często brodawki nosowe są szare, ale nie zawsze. Dość często szpara w górnej części dzioba jest zamknięta. Gdy naciśniemy z boku na dziób, wychodzi żółto-szary śluz z otworów nosowych. Gdy tak jest bardzo często gołębie w gołębniku rzucają głową, chcąc się pozbyć owego śluzu.
W nocy gdy gołębie przesiadują na siodełkach można usłyszeć syczenie, a w gorszych sytuacjach charczenie. Gdy do takiego stanu doprowadzimy nasze gołębie to jeszcze nie zaczeliśmy lotów, a już mamy po lotach.
Wiele artykułów przeczytałem w czasopismach belgijskich, że właśnie ten żółto-szary śluz, gdy dostanie się się do zatok i poźniej dalej zaatakuje centralny organ orientacyjny gołębia, dochodzi do całkowitego zaniku orientacyjnego u gołębi. Tym zjawiskiem można by wytłumaczyć wiele zaginięć super lotników z krótkich lotów – jednak zjawisko to jest jeszcze nie udowodnione, są to domysły.
Znowu sprawdza się stare przysłowie belgijskie „że mistrz konkursy robi w zimie”. Ten kto zimę tylko przezimował i co tydzień tylko 6 kg karmy u handlarza kupował, daleko nie doleci.
Dzisiaj w XXI wieku chcąc dobrze lotować nie można stosować metod z przed 30 lat, tylko iść z postępem, tak dzieje się w każdej dziedzinie sportu wyczynowego – to samo dotyczy hodowli i lotów gołębiami pocztowymi.
Dlatego okres zimy jest okresem intensywnej pracy hodowcy, który powinien szczególną troską objąć całe stado w gołębniku. Najlepiej zapobiegać chorobom jak leczyć, to pierwsze jest zawsze o wiele tańsze od tego drugiego. Natomiast podczas lotów musimy zawsze się zdecydować tylko na jedno, albo lotujemy, albo leczymy. Jednak większość tej decyzji nie potrawi podjąć i co robi podaje antybiotyk, który jest skuteczny, ale niestety na krótki czas.
Powiedzmy na okres 2-3 lotów mamy super osiągi i nagły spadek formy gorszy od tego pierwszego i praktycznie po lotach. Wielu hodowców w tym momencie się ze mną na pewno nie zgadza, ponieważ dają nadal i po lotach, oferują super lotniki na wystawach do sprzedaży, bo nic innego im nie pozostało do uczynienia. Lepiej teraz sprzedać, bo na drugi rok z tymi gołębiami już takich wyników nikt nie zrobi.

Jak zapobiec suchemu katarowi ?

W pierwszej kolejności należy w tych gołębnikach, gdzie gołębie są zmuszone do przebywania przez całą zimę w zamknięciu, powinny posiadać dużą wolierę.
Przebywanie przez dzień w wolierze zmniejszymy w dużym stopniu zanieczyszczenie górnych dróg oddechowych u gołębi, ale nie w 100%. Dlatego należy stosować różnego rodzaju olejki eteryczne, którymi kropimy siodełka i cele gniazdowe conajmniej co drugi dzień. Podajemy różnego rodzaju herbatki oczyszczające górne drogi odechowe – patrz Zielnik Hodowcy.
Stosując olejki etryczne należy je tak dobrać, żeby nie tylko czyściły górne drogi oddechowe, ale także skutecznie niszczyły zarazki znajdujące się w powietrzu. Dlatego najlepiej jest je rozpylać w gołębniku. Inni hodowcy stosują do tego celu specjalne urządzenia załaczające się w nocy na kilka minut, wytwarzające tak zwaną mgłę ziołową lub na bazie olejków eterycznych – super sprawa, ale kosztowna. Wszyscy ci co zamawiają u mnie paczki stosują już z dużym skutkiem olej anyżowy 12%, który w połączeniu z regulatorem jelita – żołądek wspaniale czyszczą górne drogi oddechowe i dolne drogi – czyli jelita i żołądek. Uwaga – olej anyżowy o większym stężeniu jak 12%, popali wszystkie błony śluzowe. Innym wspaniałym olejem jest olej presowany na zimno z czarnuszki siewnej, który w postaci kapsułek polecam tylko hodowcom, którzy już sami zauważyli kłopoty z własnym odechem.
Pył w gołębniku nie tylko szkodzi gołębiom, ale również nieostrożnemu hodowcy, który lata czyścił gołębnik bez maski ochronnej. Ostatnio usłyszałem szokujące słowa od słynnego hodowcy wielokrotnego mistrza Niemiec Herberta Wieden, że „nie włożę już nigdy gołębi podczas bezchmurnej, słonecznej i upalnej pogodzie, moje gołębie na lot w nowym sezonie lotowym”.

................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl