LOGIN: HASLO:









Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Choroba młodych - podsumowanie

2002-10-28  Christoph Lubich
................................................................................................................................
Można by jeszcze przytoczyć wypowiedzi wielu znanych lekarzy wet. jednak postarajmy się podsumować rozważania na temat choroby młodych. Choroba młodych stwarza wiele kłopotów doświadczonym lekarzom, którzy nie wiedzą jak z nią walczyć, ponieważ nie znają dokładnie jak wygląda przeciwnik.
Wielu hodowców z Polski skarżyło się na miejscowych lekarzy, że ,,wykończyli mi gołębie,, co w pełni nie jest prawdą, ponieważ i w Niemczech nie wszyscy lekarze wiedzą z czym mają do czynienia.
Jedynie ci lekarze co sami mają i hodują gołębie, wiedzą jak do tego problemu podejść z większym sukcesem jak inni. Dlatego obarczanie lekarzy miejscowych winą, że padły mi prawie wszystkie gołębie nie jest w pełni winą tych lekarzy.
Strach idzie z gołębnika do gołębnika, tysiące gołębi już zostało tą chorobą zaatakowanych, wielu hodowców jest bezradnych, ponieważ znane lekarstwa przy tej chorobie słabo lub wcale nie pomagają.
Co robić? - to pytanie nie zachodzi z ust prawie każdego hodowcy w całej Europie.
W pierwszej kolejności należałoby przybliżyć każdemu hodowcy w bardzo prosty sposób co się dzieje w organizmie gołębia, gdy choroba już wybuchnie.
Z wypowiedzi lekarzy wet. wynika, że dochodzi do połączenia się różnych wirusów powodujących wirusową infekcję w organizmie, którą nazwano Adenotypem.
Jakie by zarazki to nie były, które tą infekcję wywołują - jedno jest pewne powodują silne opuchnięcie błony śluzowej jelita. Aż do tego stopnia, że jest zastopowany przepływ wody do organizmu. Owe pragnienie jest tak straszne, że gołębie piją wodę jak oszalałe, a ich wola wyglądają jak balony.
Jednocześnie dochodzi do dużego ubytku na wadze i wysuszenia organizmu, czyli odwodnienia. Gdyby to się stało dziecku, wtedy podajemy kroplówkę, niestety u gołębi się tego niestosuje.
Jedno na sto procent jest pewne, wszystkie te gołębie, u których doszło do minimalnego przepływu wody przez opuchnięte jelita, wszystkie przeżyły wybuch tej choroby i powróciły do normalnego zdrowia.
Dlatego jest to wskazówką dla nas wszystko uczynić wszystko, aby minimalnie doprowadzić pracę jelit pod kontrolę.
Mówiąc dokładnie nie owa infekcja doprowadza gołębia do śmierci, lecz brak wody w organizmie - odwodnienie jest bezpośrednią przyczyną padnięć gołębi.
W pierwszej kolejności każdy hodowca powinien zadbać o wyrobienie silnego systemu odpornościowego u młodego gołębia. Zaczynamy już w dniu odsadzenia młodych od rodziców. Młode odsadzamy do gołębnika młodych uprzednio przygotowujemy im w jednym z kątów, wyścielany słomą kącik, ograniczony dwoma deskami. Tam będą odsadzone młode przebywały razem parę dni, aby zmniejszyć stres utraty rodziców do minimum. Od tego momentu stosujemy totalny powrót do natury. Każdy młody organizm musi w pierwszych miesiącach swego życia dojść do kontaktu z tysiącami antygenów w wyniku czego w organizmie młodego gołębia dochodzi do wytworzenia antyciał z których powstaje system odpornościowy.
Do tych antygenów należą również wszystkie zarazki, które prowadzą do wybuchu różnych chorób u gołębi. Tak się dzieje przez pierwsze miesiące życia gołębia aż do momentu w którym gruczoł zwany przez uczonych Grasicą nie wytworzy w pełni systemu odpornościowego u gołębi.
Dlatego należałoby w tych pierwszych tygodniach i miesiącach umożliwić gołębiom kontakt z wieloma zarazkami występującymi w gołębniku co umożliwi wyrobienie silnego systemu odpornościowego, a później odpornych starych gołębi.
Wiele hodowców, którzy w tych pierwszych tygodniach życia nie chołdują bezgranicznej czystości w gołębniku, mają później prawie żadne kłopoty z chorobami. Mówiąc otwarcie wszyscy ci hodowcy co ochraniają młode przed kontaktem z mikrobami, osiągają skutek odwrotny od zamierzonego.
Dlatego podawanie w tym okresie młodym różnych antybiotyków jest również nie wskazane, ponieważ szkodzi to wyrobieniu odpowiednio, sprawnego systemu odpornościowego.
To samo dotyczy okresu przed łączeniem w pary nie należy podawać antybiotyku rodzicom, ponieważ przedostaje się do jajka, a później podczas rozwoju do organizmu młodego gołębia. Oczywiście takie młode rozwijają się wspaniale i szybko, ale później są przyczyną wybuchu nagłej choroby w gołębniku.
Naturalnie nie należy zaraz rozumować w ten sposób, że nie będziemy wcale czyścili gołębnika wystarczy w tych pierwszych tygodniach raz w tygodniu. Przed łączeniem w pary podawać lekarstwo tylko wtedy, gdy są stwierdzone zarazki w kale. Wielu hodowców w Niemczech posiada w domu mikroskop i samemu robi badania kału i wymazy z wola i odbytu, ponieważ szybkość zareagowania na samym początku choroby jeszcze nie ujawnionej jest sukcesem, dotyczy to samo okresu lotów.
Co dokładnie wywołuje chorobę młodych jest do dziś dokładnie nie stwierdzone jednak z wypowiedzi lekarzy wynika, że obarczają oni:
1- wirusy grupy Adeno, Reowirusu, Herpes, Cirko.
2 - bakterie:E.coli, Streptokoken, Salmolmelozy, Chlymadien.
3 - Pasożyty: Trichomonaden, Heksamiten, Giardien, Lamdien.
4 - Zatrucia wywołane mchem na dachu, rynnach i w trawie pod gołębnikiem.
5 - Za dobra i zła czystość gołębnika.
6 - stres wywołany upałem, lotami próbnymi, lotami konk. i szczepieniami.
7 - Nie kontrolowane bezmyślne podawania lekarstw.

Jednak jest możliwość zapobiegania tej chorobie przez przemyślane stosowanie środków naturalnych powodujących budowę dobrego systemu odpornościowego.
Od momentu odsadzenia każdy hodowca powinien stosować mieszanki o wysokiej zawartości białka i aminokwasów, jak również o wysokiej jakości kiełkowania tzn. na 100 ziaren minimum 90 musi zakiełkować to można samemu sprawdzić zamaczając ziarno na ligninie. Nie podawać ziarna zaatakowanego wołkiem zbożowym lub innymi pasożytami jak to ma miejsce w wielu gołębnikach.
Właśnie białko i aminokwasy w budowie dobrego systemu odpornościowego ogrywają bardzo ważną rolę. Dlatego już na samym początku od odsadzenia podawanie ubogiej mieszanki w białko i aminokwasy powoduje u młodych nie tylko słabe wykształcenie się systemu odpornościowego, ale również słaby ogólny rozwój młodych. Tylko krótko przed rozpoczęciem sezonu lotowego zmieniamy karmienie stosując mieszanki ubogie w białko, ale bogate w węglowodany dlaczego tak patrz w broszurce „Metody karmienia,,.
Jednak zaraz po locie dobry hodowca wraca do mieszanki białkowej, aby odbudować utracone białko z organizmu i w mięśniach gołębia.
Gdy karmienie ograniczymy tylko do podawania karmy w formie ziarna powstanie zagrożenie wystąpienia niedoboru różnych witamin odpowiedzialnych również za dobrze funkcjonujący system odpornościowy. Dlatego w gołębniku nie może zabraknąć w pojemnikach mieszanek witaminowych, mineralnych i mikroelementów, które są odpowiedzialne za odpowiednią przemianę materii, rozwój organizmu (wzrost) itp.
Niedobór tych mieszanek w/w powoduje złą kondycję, wyrobienie słabych sił odpornościowych prowadzących później do wybuchu różnych chorób. Dlatego fałszywe oszczędzanie prowadzi do podwójnych strat. Każdy hodowca, który zamawiał w tym roku u mnie paczki np. rozpłodowe znalazł tam regulator jelitowy, odpowiedni skład mieszanek witaminowych, witamin w płynie, coś na drogi oddechowe, specjalny produkt jajeczny na szybki rozwój młodych i substancję, którą potrzebuje każdy gołąb. Cała paczka waży 8,5 kg i jest to 9 różnych preparatów doprowadzających młode do idealnej kondycji odsadzeniowej w bardzo dostępnej cenie z dostarczeniem do domu.
Nie należy również zapominać o preparatach roślinnych i ziołowych, które również wspaniale wzmacniają i chronią młody organizm przed zarazkami. Należy pytać po aptekach u zielarzy o wyciągi z Echinacea purpurea po polsku jeżówka purpurowa, Ginseng, Ginkgo - czyli miłorzęb, czarnuszki siewnej lub produkty pszczele jak Propolis, Gelee Royal itp.
Wszystkim tym co nie mają czasu proponuję super preparat z kliniki Gammba - Immun albo z Firmy Hevita Livimun.
Połączenie dwóch preparatów Gamba-Immun z Blitzform podczas lotów prowadzi do idealnej przemiany materii, a zatem i łatwego utrzymania gołębi w zdrowiu i w formie, ale młody organizm również potrzebuje idealnej przemiany do wyrobienia odpowiedniego systemy odpornościowego. Zamiast Blitzform można jeszcze lepiej połączyć z Gamba-immun roślino-ziołowy regulator jelitowy z kliniki zdrowego gołębia.
Ostatnio wiele się mówi o wyciągu z mleka matki krowy z pierwszego dnia karmienia, gdzie występują naturalne antybiotyki, Lactoferriny, które w bardzo szybkim czasie pomagają błonie śluzowej jelit powrotu do normy to samo dotyczy regeneracji komórek systemu odpornościowego. Super produkt z kliniki o nazwie Globin Top jest właśnie oparty na tym wyciągu z mleka, ale dodatkowo załatwia wiele innych funkcji poprawnej pracy organizmu gołębia.
Mianowicie: odbudowuje i utrzymuje poprawną budowę mięśni, regeneruje mięśnie, kościec, system nerwowy, spala nadmiar tłuszczu w mięśniach, reperuje RNA i DNA w komórkach błony śluzowej jelit, reguluje poziom cukru przez (Insulin like-Growth-Faktoren to dla specjalistów) i reguluje czynnika wpływającego na apetyt i samopoczucie gołębia.
Oczywiście wielu hodowców w tym momencie powie, że nas nie stać, ale bardzo wielu już kupuje u mnie przeze mnie oferowane preparaty i twierdzi, że są wprawdzie drogie, ale bardzo skuteczne.
Moi drodzy co mi po preparacie tanim jak mi i tak połowa gołębi padnie jest to podwójna strata.
Ale żeby wielu hodowców tych co nie stać nie myślało, że ten artykuł nie jest dla nich, podaję receptę do zastosowania, gdy gołębie już zaczynają chorować. Jedną receptę podałem w komentarzach do jednego z moich artykułów, poniżej podaję inną.
W pierwszych dniach choroby, wycofujemy całkowicie karmienie ziarnem, podajemy tylko płatki owsiane wymieszane sokiem z czosnku lub olejem czosnkowym. Do picia przygotowujemy zupę dla 40 gołębi:
1kg marchwi drobno kroimy, 2,5 litra wody i 3 małe łyżki soli kuchennej to wszystko gotujemy przez 1,5 godziny. Odcedzamy i otrzymany płyn dzielimy na trzy dni i podajemy do picia. Marchew po odcedzeniu można podać z płatkami do spożycia gołębiom.
Podczas gotowania w/w zupy, powstają wolne kwasy, które mają możliwość wychwytywania bakterii w jelitach i uniemożliwiają tym bakteriom osadzania się na błonie śluzowej jelit. A za tym jelita mniej zostają opuchnięte i występuje możliwość przepływu wody z jelit do organizmu. Wielu właśnie lekarzy stwierdziło, gdy była tylko mała szansa przepływu wody do organizmu, gołębie wracały po pewnym czasie do normalnego stanu zdrowia.
Kończąc życzę udanej walki z tą chorobą i może ktoś może w komentarzach do tego artykułu, poda swój wypróbowany przepis, bo do Rzymu prowadzi przecież wiele dróg.

................................................................................................................................
Polecamy produkty firmy Dolfos s.c.:


Powrót



REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl