LOGIN: HASLO:









Stanisław Górski - produkty i usługi dla branży gołębiarskiej
Dodaj swoją odpowiedź

Autor Tresc postu     SORTUJ: Malejąco ↓ - Rosnąco ↑
Warzecha.
IP:78.10.210.231

2017-12-03 09:12:58
Siwy 7
I własnie ta opowiescią potwierdziłeś że o Twoich ptakach głosno w całej Europie i lista oczekujących na młode jest bardzo długa.Tak trzymaj.Proponuje wywózkę w snieżycy na 200km dla potwierdzenia znakomitej orientacji u tych ptaków.

Siwy7
IP:188.146.232.90

2017-12-03 08:46:38

Koledzy tydzień temu w niedzielę moje miały lot 100km. Pogoda całkowite zachmurzenie, zimno , ptzelotny deszcz, wiatr w dziób. Puszczane były pojedynczo pierwszy o godz. 13,00. Gołębie jeszcze nie wypierzone brak ostatnich lotek. W pierwszy dzień około 15,00 przyleciał roczniak biały pstry syn czarnego. I myślałem że to będzie koniec mojej hodowli bo wszystkie 12szt. poszło na ten lot. Lecz na drugi dzień wróciło 9szt.a jako pierwszy czarny As. W trzecim doleciały ostatnie dwa. Śmiem twierdzić że posiadam gołębie mie tylko z kompasem , ale i bardzo twarde i szybkie.Bo o tej porze gołąb musi być szybki aby uciec jastrzebiom i sokolom ,to nie lada sztuka.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-30 02:07:26
Chequer z kompasem
Golab ten trafil do mnie kiedy kupilem blisko 40 ptakow z likwidacji hodowli. Gosc musial zlikwidowac bo mieszkal w wynajmowanym domu i wlasciciel postanowil dom sprzedac. On z racji wieku nie chcial w nowym miejscu zaczynac wszystkiego od nowa i golebie trafily do handlarza. Ja po tym jak on je przywiozl (blisko 200szt) bylem pierwszy i moglem siedziec tam cala noc i przebierac. chequer ten trafil do rozplodu. Po latach zauwazylem ze czasami 1 jajko jest zalezone a byly tez przypadki ze i dwa byly czyste. Moj kolega, ktory czesto mnie odwiedza obejrzal go i mowi ze golab jest interesujacy ale to juz starzec i nalezy sie go pozbyc bo szkoda czasu. Szkoda mi bylo "skasowac go" ot tak w mysl zasady "kali zrobil swoje kali moze odejsc" wiec postanowilem dac mu szanse na przedluzenie zycia wsrod golebi miejskich, ktore jakos sobie daja rade. Miejsce gdzie go wypuscilem oddalone jest ok 14-16km od mojego domu. Kiss i polecial na najblizszy dach. 3 dni potem nie wierze wlasnym oczom. Golab spaceruje przy golebniku gdzie mial gniazdo i szuka jedzenia. On nawet na dachu tu nie byl. Odkarmilem, napoilem i wywiozlem znowu w to samo miejsce. Tym razem nie wrocil.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-29 09:27:32

Na poczatku lat 2000 najwieksza Federacja w Sydney skupiajaca wtedy 400 a moze i ponad czlonkow postanowila sprawdzic jak zachowuja sie golebie w pierwszym locie w sezonie. Te pierwsze loty sa na dyst. ok 110-130km. Wynajeto awionetke, ktora latala tak zeby po starcie golebi nie straszyc ale obserwowac co sie dzieje? Raport byl mniej wiecej taki. Golebie wystartowaly razem ale pozniej rozbily sie na ok. 15 grup. Byly takie ktore po kilkunastu minutach lotow zawracaly do miejsca startu i pozniej znowu wracaly. W przeciagu godziny na ktora awionetka byla wynajeta zaobserwowano 17 atakow sokolow wedrownych, ktore rozbilaly grupy na mniejsze czesci. W tej federacji bylo i chyba dalej jest tak ze kierowca i konwojent zostaja na miejscu startu pol godziny i dopiero po tym czasie odjezdzaja. Raport z miejsca startu jest nagrywany na specjalna linie telefoniczna gdzie kazdy hodowca moze zadzwonic i sprawdzic jak start wygladal. Czasami jest tak ze jakas grupa wystartuje z miejsca a inne zostaja i kraza jeszcze jakis czas. Kazdy wtedy mysli aby tak sie stalo ze w tej pierwszej jest moj golab. Jesli zas chodzi o pogode to sa ludzie od tego zeby ja kilometr po kilometrze sprawdzic i oni decyduja czy golebie zostana wypuszczone i kiedy? Jest to bardzo odpowiedzialna funkcja i jesli sa jakies niepewnosci to golebie moga czekac na poprawe pogody lub bywaly przypadki ze wracaly na kolach do domu.

Warzecha.
IP:178.252.6.144

2017-11-29 08:35:47
Siwy_49
Napisałeś tak;" Zycie jest krotkie i trzeba to wykorzystywac".Podobnie jak Ty twierdzili ci co popili na zabawie i wracając rozbili sie na drzewie.Tym juz nawet modlitwa nie pomogła.Ja dziekuję za takie korzystanie z życia.W ich przypadku życie rzeczywiscie było krótkie...ale na własne życzenie.----------------------------------------------------------------------------------Co do gołębi:W Australi to wiedzą jak podchodzić do młodych i całej gołębiarki.U nas to nikt młodych nie trenuje tylko od razu do kosza.Ciągną po wszystkich,wolnych i szybkich ale na olimpiadach worek medali.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-29 01:07:19
Warzecha
Znasz takie powiedzenie "co komu pisane?" lub "co ma wisiec nie utonie"? Nie ma co sie zbytnio martwic bo co ma sie stac jest zapisane w twoim zyciorysie i od tego nie uciekniesz ani tego nawet modlitwa nie zmienisz. Zycie jest krotkie i trzeba to wykorzystywac. No ale o golebiach. Nieraz podkreslalem ze w Australii mlode golebie testuje sie bardzo ostro. Byc moze jest to podyktowane innymi warunkami pogodowymi lub tym ze jak nasze golebie rozpoczynaja sezon lotowy to zadne "amory" i zaloty nie wchodza w gre bo jest zimno. Gdy sie mialo naprawde pare golebi, ktora choc raz dala ASA to wcale nie jest pewne ze go w nastepnych latach da ponownie. Dlatego testujac mlode golebie w lotach w ich pierwszym sezonie razem ze starymi i patrzac na ich osiagniecia pary w rozplodzie zostaja te same lub tez sa zmiany i to czasami bardzo radykalne zmiany. Ci do ktorych wysylalemm w tym roku wyniki z lotow z zachodu pewnie zauwazyli ze pierwsze na klapie w wiekszosci byly to golebie mlode a w drugiej kolejnosci roczniaki. Lata temu jeden z b. dobrych hodowcow pouczyl mnie tak: Nie osiagniesz nic specjalnego jak nie zaczniesz eliminowac wolne golebie ze swojego golebnika. Czyli poprostu "toporek" bo tu nikt od ciebie nie kupi takich ptakow a ci co sa chetni zanim to zrobia beda go 10 x ogladac i wiedza czego szukaja.

Warzecha.
IP:178.252.6.144

2017-11-28 14:27:58
Siwy_49
Jeszcze raz powtórzę:Możesz być zdrowy jak koń ale jak nie będziesz miał szczęscia w życiu i zabraknie Opatrznosci Bożej to zginiesz jak ci zdrowi na Tytanicu.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 10:04:20
Warzecha
Dzieki, ale nie wiem czy jesli masz problemy to bardziej ci pomoze Bog czy tez dobry lekarz. Odsylam do Hyde Park II i dam ci i moze innym w moim wieku przyklad z mojej piaskownicy

jerzy0206
IP:83.22.176.5

2017-11-28 09:55:17

To co pisze Siwy się zdarza, ja podarowałem dwa młódki starszemu koledze mieszkającemu w tej samej miejscowości. Między nami jest około pół kilometra odległości ,ptaki na pewno nie były nawet na desce bo były takie z ,,krótkimi ogonkami" po 10 dniach jeden z nich powrócił do mnie .Straciłem go na lotach młodych na które poszedł po tygodniu na dachu. Starszy kolega twierdzi do dzisiaj że zmarnowałem dobrego gołębia. Drugi przypadek miałem kiedy prawie o zmroku zimową porą po oblocie usłyszałem lądującego ptaka na wylocie ,niepewnie wszedł do środka. Co się okazało: Była to 4-letnia samica wylężona u mnie i podarowana koledze z tej samej miejscowości jako młódek. Co się stało ? jastrząb pogonił mu samice na oblocie i długo prawie do nocy je ganiał. Dodam że ptak był podarowany jako młódek .Następnego dnia była mgła więc nie wypuściłem ptaków (nie powiadomiłem kolegi bo to były lata 80-te) .Trzeciego dnia wypuściłem samice do oblotu i poszła. Po jakimś czasie spotkałem tego kolegę który żalił mi się że jastrząb zjadł mu samicę odemnie ,kiedy mu opowiedziałem historię nie chciał wierzyć . Ptak zaginął.Co wy na to ,czy można to jakoś wytłumaczyć?

Warzecha.
IP:178.252.6.144

2017-11-28 09:50:04
Siwy_49
Dzieki,tam u was to są gołębie.Robią wrażenie, Let God have you in his care.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 09:41:52
Obiecany artykul
Dla Warzechy i nie tylko wymaga przetlumaczenia kliknij link

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 09:13:33
Warzecha
Zdziwilbys sie od kiedy do Australii zaczeto sprowadzac golebie z Europy, UK i Irlandii. Mozesz mi wierzyc ze bylo to tak dawno ze w Polsce w tym czasie nawet nie myslano ze mozna kupowac golebie w takich hodowlach. Postaram sie odnalezc artykul o tym to sobie przetlumaczysz przy pomocy google.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 09:08:22
Eli
Dziwie sie tobie ze o czyms takim wogole wspominasz. Tu u nas chocby w klubie jesli ktos zacznie o czyms mowic (chocby po kilku piwach) to musi to miec potwierdzenie w faktach. Inaczej jest jak slyszysz o czyms takim od IXINSKIEGO na forum i nikt nie moze tego sprawdzic. (to o tych jajkach) Moze ci sie wydac to niedorzeczne ale tu ludzie nie staraja sie blysnac czyms glupim zeby stracic reputacje. Story bylo prawdziwe. Moze ty masz jakis ciekawy przypadek ze swojej hodowli jeszcze w USA?

Warzecha.
IP:178.252.6.144

2017-11-28 08:52:09
Siwy_49
To naprawdę bardzo ciekawa historia z tymi młódkami,u nas o czymś takim jeszcze nikt nie słyszał.One naprawdę musiały mieć kompas i zaczynam się zastanawiać czy aby linia tych gołębi nie wywodziła się ze sląska od jednego hodowcy,który też posiada gołębie z kompasem.

janssen3
IP:89.161.86.11

2017-11-28 07:59:10
Siwy.Historia na temat kompasu.
Nie słuchaj kumpli przy piwie, bo to zwykli bajeranci, ja poznałem lepsza historie, opowiada mi jeden, jak po darował kumplowi jajka i po pewnym czasie młode z tych jajek wróciły do niego. Lepiej słuchania przy piwie, po oglądaj takie filmy, to do piero oczka Ci się otworzą, jak mawia nasz NESTOR:kliknij link

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 00:40:47

act.

siwy_49
IP:121.210.183.253

2017-11-28 00:40:23
Golebie z kompasem
Mam tu taka ciekawa historie i przyklad na to ze sa jednak golebie z kompasem. Zaczne od tego ze u nas kupujac mlodki musza one miec jeszcze zolte niteczki na glowie bo ze starszymi moze juz byc problem. Jesli kupuje sie starsze golebie to tylko z mysla o tym zeby trafily do rozplodu ale NIGDY do proby oblatania go na nowym terenie. Historia ta miala miejsce w golebniku jednego z moich kolegow klubowych. Jeden z jego znajomych tez hodujacy ptaki ale mieszkajacy pare ladnych kilometrow od Sydney odwiedzajac go przywiozl mu 2 mlodki w prezencie proszac zeby sprawdzil je u siebie i wydal opinie co one beda warte? Kolega (ma naprawde ogromne doswiadczenie i duzo dobrych osiagniec) zaczal je wypuszczac razem ze swoimi mlodymi i powoli oblatywac. Golebie juz zaczely sie oddalac od domu i ich obloty byly coraz dluzsze i ktoregos pieknego dnia zabraklo tych dwoch golebi. 2 dni potem on ma telefon od tego hodowcy ktory mowi mu tak. Czemu nie wpadles na piwo bedac blisko mnie a pozatym jesli moje golebie ci sie z takiej lub innej przyczyny nie podobaly to trzeba je bylo przywiezc do domu a nie wypuszczac obok. Kolege to co sie stalo zamurowalo dokladnie. Nastepne bedzie o moim ptaku.


Dodaj swoją odpowiedź

[Powrót]

REJESTRACJA



| Zasady współpracy | Reklama | Regulamin | Kontakt |

Wszelkie prawa dotyczące kopiowania i rozprowadzania materiałów zawartych w serwisie DOBRYLOT.pl bez zgody właściciela ZABRONIONE
COPYRIGHT 2004-2012 © DobryLot.pl
Projekt i wykonanie: www.4PROJEKT.pl